Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Moja książka

W 2009 roku razem z Panią Łyżeczką wydałyśmy książkę na podstawie naszych blogów.

Nosi ona podwójny tytuł: "Gdy świat jest domem. Blog Sosenki. Gdy jest światem. Blog Pani Łyżeczki". Moja część obejmuje większość tekstów, jakie napisałam od roku 2007 w Salonie24. Używałam wtedy ksywy Sosenka.

Jak niesie wieść, książka jest doskonałą lekturą w podróży i w chwilach przepracowania. Cały czas można ją kupić u mnie, albo kontaktując się z Panią Łyżeczką


Fragment ze Wstępu



Pierwsze, co uderza czytelnika, to sposób myślenia autorki. Dziewczyny, która potrafi zachować się jak chłopak, nawet podobnie się ubrać, a i tak pozostać sobą.Niektóre moje koleżanki z czasów dzieciństwa czy studiów miewały tę cenną zaletę.

Jako wychowanyw Sudetach geolog pamiętam, że góry dawały mi możliwość zaspokojenia dziecięcej ciekawości świata, a potem – jako adeptowi tej nauki – zaglądania w głąb Ziemi. Do tego jednak trzeba się było pozbyć uprzedzeń przed niedogodnościami zamiejskich, trudnych czasem eskapad. Rzeczywistość wymagała tego także od dziewczyn. Ale dla nas, chłopaków, pozostawało zawsze tajemnicą, jak one czują,widzą, poznają? Tu mamy wszystko jak na dłoni. To, co budzi dziewczyński śmiech, co sympatię, a także – co rezerwę. Tego ostatniego jest najmniej. Bo autorka, wyraźnie kochająca ludzi, traktuje ich wyrozumiale, czasem ironicznie, raczej pomijając rzeczy przykre. A już kłopoty z oporną materią złośliwych przedmiotów uważa za powód do śmiechu. Odkrywamy zatem fascynujący świa toptymizmu, pogody ducha, radości życia, przyciągający nie tylko mężczyzn, ale i z pewnością kobiety. Piszę to z całą odpowiedzialnością, bo dzięki tej książce wiem o nich znacznie więcej.

Obrazy, obrazy, obrazy... Uderza wrażliwość autorki na niezwykłość szarej codzienności.Na to, co zwykłe i powszednie, czego nie dostrzegamy, co stanowi zaledwie tło.Zaproszono nas na wędrówkę po świecie warsztatów samochodowych, wtopionych w ciąg kolejowego nasypu, przemysłowych przedmieść wielkiego miasta, nadrzecznychbezdroży. Ale i prowincjonalnych kościółków, pałacyków, cmentarzy, pociągów,autobusów, ruin wreszcie. I gór. Kiedy patrzymy na to wszystko oczami autorki,nagle to, co najzwyklejsze, zaczyna się mienić barwami, wzruszać, pobudzać dośmiechu. Nie wspomnę już o kolorach. Zimy, wiosny, lata czy jesieni. Ale też przedwiośnia czy odwilży. Dla nieuważnego oka niewidzialnych, niewymienianych w rozmowie, a przecież wszechobecnych. Opisywanych podobnie, jak natchniony malarz z pozoru niedbale muska pędzlem właściwe miejsce na płótnie.

I rozmowy. Z ludźmi, których się na co dzień nie zauważa. Z dziwakami,nawiedzonymi, samotnikami. Ludźmi niemającymi nic do powiedzenia poza tym, coczują. I relacje z tych rozmów nie są ani cytatem, ani streszczeniem nawet. Są impresją, komentarzem, opisem. Jak cała książka, która przyciąga mistrzowską narracją. Pokazuje sytuacje, obiekty, ludzi, przedmioty. Wszystkie niejako wyjęte przez los ze swego naturalnego otoczenia, czasu, funkcji. I jakże wyraziste pośród nowego, otaczającego je „naszego” świata. Piszę „naszego” w cudzysłowie, bo okazuje się, że ten nasz z pozoru świat należy także do nich. Że nie mamy monopolu na to, co nas otacza. Więcej, bez tych dziwaków, dziwactw,dziwnych przedmiotów i sytuacji nasz świat byłby nie tylko monotonny, ale i ubogi. Nędzny. Są tu i rozmowy ze zwykłymi ludźmi, stróżami, przechodniami, kierowcami zaskoczonymi spotkaniem z grupą rozbawionych wycieczkowiczów.Rozmowy – niby banalne – znakomicie akcentują wyjątkowość zwyczajności. Jej zdumiewającą różnorodność – jakkolwiek by to zabrzmiało. Świat czeskiej literatury opisany przez dziewczynę z początku trzeciego tysiąclecia. To DolnyŚląsk tak kształtuje wrażliwość? Bo on tu jest wszechobecny. Nawet tam, gdzie się go nie wspomina. Ba! Tam nawet, gdzie się rzecz wyraźnie z dala od niego rozgrywa. Mała ojczyzna.

(…)


W takim miejscu jak Dolny Śląsk historia zapisana jest wyraźniej niżgdziekolwiek indziej – dokładniej, barwniej, czasem bardziej dotkliwie.Odkrywamy to w tej napisanej z uczuciem książce. Przeczytajcie.

I zadumajciesię nad nią.


Warto.


Dawniej Też Stary


Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW