Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Wyjechałam - mało. Wróciłam - a to już dużo!

2016-12-05 18:06:58, komentarzy: 0

Pierwszy raz jechał ze mną pasażer, który sam nie jest kierowcą, i przez to denerwowałam się niepomiernie. Prawie tak, jak ne egzaminie, gdy pierwszy raz musiałam udowodnić, że zasługuję na prawo jazdy. Przy wyjeździe pomyliłam kierunkowskaz, nie włączyłam świateł, o mało nie rozwaliłam tylnej wycieraczki, dwa razy mi zgasło... Coś jeszcze? Zablokowałam skrzyżowanie niewłaściwym ustawieniem auta.

 

A żeby było mało, nie włączyłam kierunkowskazu po ominięciu auta, wracając na swój pas. Achchch... Zwyciężyła dewiza Instruktora, który co lekcja kiwał głową: "Ten pośpiech kiedyś panią zgubi". Wniosek prosty, powinnam teraz jeździć sama. Wtedy muszę działać za siebie, dla siebie i skutki brać na siebie, co znaczy, że działam wolniej, ale za to z namysłem.

 

Na szczęście, będąc już bezpiecznie na parkingu, pamiętałam o zaleceniu manewrowania "wolno jak ślimak" i tym razem zaparkowałam rzeczywiście prostopadle i na prostych kołach. Srebrny peugeot złowieszczo przesuwał się za moją maską, ale go nawet nie dotknęłam.

 

Wróciłam stamtąd, ale zgryziona. Nagle przypomniałam sobie słowa wspaniałej Instruktor z innego miasta, powiernicy przedegzaminacyjnej i pierwszej pomocy dla ludzi z liściem na szybie: "No ale o co chodzi? Przecież dobrze dojechałaś? Wróciłaś? I o to chodziło!"

 

To mnie zawsze pociesza :)

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW