Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

W wagonie bagażowym

2013-05-29 19:34:13, komentarzy: 2

Zawsze sądziłam, że narzekanie na polskie koleje to jest nawyk pasażerski. Wczoraj jednak podróżowałam w przedziale bagażowym w towarzystwie kolejarzy wracających ze zmiany. Tam i z powrotem, na tej samej trasie (w tekście upraszczam sprawę). 60-kilometrowy odcinek pociąg pokonuje w 1,5 godziny, węc się nasłuchałam...   


- Pendolino... - stwierdził smętnie Maszynista1 i otworzył okno. Pendolino to taki nowy model z dumą zaprezentowany nam przez władze województwa. - Tak, Pendolino - pokiwał głowa Maszynista 2. Wszyscy usiedli, niektórzy wyjęli z teczki piwo Tatra, popatrzyli smętnie przez okno (z nieba na podniszczone budynki stacyjne lały się strugi lodowatego deszczu). I zaczęły się skargi...

 

  1. Zamiast jednej spółki, "tysiąc" spółek i tyluż dyrektorów. Bałagan!

  2. Stu pięćdziesięciu dyspozytorów i naczelników. - A przed każdym trzeba zdejmować czapkę - dodał Maszynista3.

  3. Biurokracja. - Zamiast załatwić ważną sprawę na miejscu, musiałem dzwonić do miasta powiatowego. Tam, na stanowisku siedział pociotek... - nie wymienię nazwiska -  który na niczym się nie znał.

  4. Chaos w grafiku. - Kiedyś zmiany zaczynały się i kończyły o stałych porach - ciągnął M1. - Była np. od 7 i od 17. A teraz??? 8, 13, 18 itd.!

  5. Rozkłady układane bez względu na interes podróżnych. - Są pociągi "szkolne", i one powinny jechać o konkretnych godzinach. A tak... - podsumowali M1 i M2.

  6. Bezmyślne mnożenie kosztów. Najpierw zniszczyli infrastrukturę np. na Dworcu Świebodzkim, a teraz marzą, że go odbudują. - A odbudują? - zapytałam, wtrącając się do rozmowy. - Prosze pani - odpowiedział M3 - może znajdzie się ktoś, kto będzie miał pieniążki. Ale to muszą być duże pieniądze. Bo tam teraz trzeba robić wszystko od podstaw. Budynek jest zadbany, wiadomo. Ale tory, trakcja... - Dutkiewicz planował  uczynić z DŚ stację końcową pociągów jeżdżących z lotniska. Ale to było na Euro. A Euro minęło... - ...i prezydent, jak czytałam w Gościu Niedzielnym, snuje już plany metra - dokończyłam. Panowie rozprawiali o wąskotorówce w Krośnicach koło Milicza. Zauważyli, że w tych okolicach już kiedyś pociąg jeździł, "zniszczyli, a teraz odbudowują, a to takie pieniądze..." - wzdychali kolejarze.

  7. Stan torów. Tu M1, M2 i M3 mieli najwięcej do powiedzenia. Mówili o przypadkach, gdy jakąś trasę w odpowiednim momencie można było - niewielkim kosztem - remontować, a była zaniedbywana. Teraz  - - na gwałt - robi się wielkie, kosztowne remonty.  Mówili o sobie znanych odcinkach. - Jak deszcz przyp... - odezwał się M1- to ja się tylko oglądam na boki, żeby się coś nie stało. 

 

Ciekawe, czy któryś strajk na kolei okaże się wreszcie wspólnym strajkiem maszynistów i ich pasażerów...

Kategorie wpisu: wycieczki śmieszne, Wrocław
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Daniel 10:44, 4 czerwca 2013

    Sosenko, może być trudno o taki strajk. Coraz mniej ludzi podróżuje koleją, są inne środki transportu. Ja staram się unikać po perypetiach przed dwu laty, o których Ci pisałem.

    Odpowiedz
  • Sosenka 18:53, 13 czerwca 2013

    Danielu, to tylko taki mój złośliwy komentarz...

    Odpowiedz
Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW