Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Trąba i inni

2015-07-20 10:27:08, komentarzy: 0

- Idźcie w miejsce pustynne i odpocznijcie nieco - takie ładne życzenia wystosował o. kapucyn pod adresem wiernych około godziny 22. Na zewnątrz wiał co prawda pustynny wiatr, niosący tumany piasku, ale to było wszystko. Szła groźna burza, a kiedy dotarłam do rpzystanku tramwajowego przy Hallera, wokół latały już gałęzie.

 

Woda lała się tak mocno, że stworzyła jak gdyby ukośną, twardą deskę. Myślałam, że przetnie szybę rpzystanku. Samochody hamowały po koła w wodzie, a nad nimi jak okrągłe owoce - pękały z błyskiem żarówki w latarniach. - No - myślę sobie - zaraz trafi trakcję tramwajową. Szum, gwizd, plusk wydawał się za chwilę zmieść mury budynków. Zagłuszył odgłos pękania pni. I tak przez 20 minut. Dla poprawy efektu błyskało i błyskało. Nie wytrzymałam. Wylazłam spod wiaty, oczywiście mokra do nitki. Jak spojrzałam, tak zmartwiałam. Cała scieżka rowerowa zasłana powalonymi pniami, tak że gdybym wymyśliła, że ja, gieroj, jadę mimo burzy, leżałabym już teraz plackiem pod jakimś odszarpanym pniem. 

 

Na chodnikach najlepiej radzili sobie rowerzyści. Auta nie dawały rady, tramwaje stały, a rower był amfibią. Rozpęd, stopy do siebie i szuuuuu! przez środek stawu. Potem zaś przedzieranie się przez gąszcz liści, gałęzi etc.  Kiedy nastała cisza, odezwały się koguty karetek i Policji.

 

Dobrze zrobiliśmy, że uparliśmy się złapać w Oławie ten konkretny pociąg, nie czekajac na jakiegoś icka po 21. W przyczepce Zuzi znowu strzeliła sprężyna - zaraz obymyślę, jakimi eufemizmami opisać wczorajszą wycieczkę :) CDN...

Kategorie wpisu: wycieczki śmieszne, Wrocław
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW