Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Straszliwa historia o kreatywnej prokuraturze

2014-09-04 21:54:13, komentarzy: 0

Nie ma to związku z przyrodą, ale ma ponury związek z absurdem. Ani tu śmiać sie, ani płakać. Gdyby nie to, ze historię opisała wrocławska gazeta codzienna, piórem doświadczonego dziennikarza śledczego, to bym nie uwierzyła.

 

Jeden kibol z Wrocławia napisał książkę pt. "Jak pokochałem Hitlera" (czy jakoś tak). Ktoś doniósł do prokuratury, że ta książka obraża mniejszości rozmaite. Prokuratura wszczęła postępowanie. Ale inwestycja (czas y zasoby ludzkie) stanęła w miejscu, gdyż okazało się, że nie ma podstawowego dowodu w przyszłym procesie. Nie ma książki, bo nie ma jej w księgarniach, a więc nie ma dowodu, że jest ona w sprzedaży, i co gorsza, nie prokuratura nie zna nikogo, kto by ją jednocześnie przeczytał i był oburzony treścią.

 

Prokuratura wszczęła, tym razem, w przenośni, śledztwo, gdzie jest książka. Magistrat pomógł i wysłał secret client [pisownia angielska celowa - S.] do sklepu kibolowskiego i tamże, anonimowy urzędnik, to jest sekretny klient, poprosił o książkę. Sprzedawczyni wnet załapała, że ma to być ta "spod lady", i książkę sprzedała. Urzędnik w te dyrdy udał się do zleceniodawcy zakupu. I teraz dowód jest. Bowiem w Bibliotece Narodowej egzemplarza nie było, a kibol potem tłumaczył, że to nie książka, lecz towar.

 

Dowód w procesie jest, ale problem pozostał, bo urzędnik, który książkę dostarczył, w ogóle jej nie przeczytał, a ma być świadkiem w procesie (że książka jest w sprzedaży). No ale dalej nie ma nikogo, kto by przeczytał i był oburzony.

 

Choć z analizy wyszło, że kibol rasistą jest, to ta sama analiza książki (pióra językoznawczyni y psychologa) wykazała, że książka MOŻE nawoływać do nienawiści, MOŻE wywoływać negatywne skojarzenia z nacjami i racjami. Może. Tylko gdzie są ludzie, którzy przeczytali i których oburza jej treść?

 

Prokuratura utajni rozprawę, zeby nie skrzywdzić niechcący secret clienta. I w ogóle, w braku dowodów, zastanawia się nad umorzeniem postępowania.

 

A kibol zapowiedział, że on już planuje pożyć przez pół roku w więzieniu na koszt państwa i cieszy się myślą o leniuchowaniu. (Choć nasza obecna sytuacja geopolityczna wróży urlopy w więzieniach, ale akurat nie tych kontrolowanych przez państwo polskie - S.).


(Aha, ja też książki nie widziałam na oczy i nie przeczytałam, ale skoro Prokuratura może wszczynać postępowanie bez takich czynności, to ja tym bardziej mogę napisać na swoim blogu notkę opartą na wspomnieniach przeczytanego przeze mnie artykułu z gazety).

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW