Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Staruszki w Zaduszki

2018-11-17 20:01:51, komentarzy: 6

Zaczęliśmy się starzeć, bo spotykamy się regularnie już tylko w Zaduszki. - Jedziesz już, bo marzniemy? - nadmieniła Iza, która rozłożyła się obozem wraz z rodziną na polanie nadrzecznej. Krótko po tym spotkaliśmy się na zacisznym cmentarzu żołnierzy włoskich, który ma to do siebie, że nikt na nim nie ma bliskich, a więc nikt tam nie pęta się z papierosem i komórką. 

 

- Patrz, niebo zupełnie jak wiosną - szepnęła Iza, wskazując na seledyn przebijający przez nagie już siatki gałęzi. Było oczywiście ciepło, nikogo to już nie dziwi o tej porze. Polskie tuje rzucały cień na szare płyty z wyrytymi imionami: "Luigi", "Giuseppe", "Antonio"... by 20-letni chłopcy z krainy nad Morzem Śródziemnym mogli przypomnieć sobie sylwetki rodzimych cyrpysów. Kto jeszcze pamięta, skąd oni się wzięli na tym pruskim kawałku ziemi? Trójkolorowe wstążki sygnowane przez ambsasadę włoską oplatały wieniec złożony u stóp obelisku. Szept wiatru i mamy tulącej małą dziewczynkę, która stała, wpatrzona w obco brzmiący napis.

 

Można było też jeździć ulicą wszerz i wzdłuż, a nawet pod prąd. Na cmentarzu Grabiszyńskim było rojnie i wesoło. Tylko ten ksiądz polskokatolicki, jak zawsze, dzielnie trwał na posterunku, zbierając datki na msze, a kiedy do niego podeszłam, widziałam, że twarz miał już nieruchomą i szarą ze zmęczenia.

 

Iza z Adamem uparli się wlec rowery przez wszystkie kwartały i co chwilę słuchać było zrzędzenie przechodniów, którzy oberwali tylnym kołem. Odrobiwszy obowiązkowe wizyty i upoiwszy nowym odkryciem - śp. Król Ryszard, śp. Apostoł Jan, a dzisiaj jeszcze śp. Franciszek Józef, udaliśmy się na główny plac zbiorczy, pod kaplicą pogrzebową. Tam teraz tętniło życie towarzyskie - drodzy zmarli musieli być temu bardzo radzi. Przyznam, że dziwnie siedziało się pod tym ponurym gmaszyskiem i żarło ciastka, ze świadomością, że kilka miesięcy temu staliśmy tu w ciasnym gronie, w dusznym zapachu żałobnych kwiatów. No ale do tego, to trzeba być przyjacielem Izy i Adama.    

Kategorie wpisu: wycieczki śmieszne, Wrocław
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Iza 21:26, 20 listopada 2018

    Brakowało mi Twoich wpisów - poczułam się swojsko, kiedym ten ujrzała ;)

    Odpowiedz
  • Sosena 22:50, 9 września 2019

    Już jest inny :)

    Odpowiedz
  • Daniel P. 15:49, 4 grudnia 2018

    Mnie ten cmentarz żołnierzy włoskich zainteresował. Gdzie jest dokładnie zlokalizowany?

    Odpowiedz
  • Sosena 22:50, 9 września 2019

    Na Grabiszynie, niedaleko rzeki Ślęzy

    Odpowiedz
  • Anetta 15:48, 23 stycznia 2019

    Kocham Twoje wpisy, ale bardzo bym chciała, żebyś wróciła do ponownej publikacji.
    - Anetta z Modny Blog

    Odpowiedz
  • Sosena 22:51, 9 września 2019

    Coś już jest :)

    Odpowiedz
Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW