Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Wyjazd służbowy

2017-03-17 10:40:39, komentarzy: 0

Pierwszy raz odpowiedziałam na ogłoszenie pracodawcy, który wymagał posiadania prawa jazdy. Wreszcie mogę startować w konkursach, gdzie dotąd jedyną przeszkodą był właśnie brak tej jednej umiejętności. Ulga i awans. 

 

Co to za komfort, wyjechać 20 minut przed, a nie 50 minut. W domu ubrać się czysto i czystą dotrzeć na rozmowę. W aucie jeszcze zmienić buty, zostawić tam zbędny bagaż i tylko w garniturze przejść kilka metrów do budynku. Nie być zmęczoną pedałowaniem ani zdenerwowaną spóźnieniem MPK.

 

Po drodze oczywiście pomyliłam biegi i raz zgasł mi silnik, ale za to elegancko zawróciłam w jakiejś zatoczce, i na koniec na prostych kołach zaparkowałam między autami (zawsze krzyczałam, że nie potrafię, a teraz to wydaje się proste...) Są momenty, gdy trzeba dotrzeć na czas, na miejsce i na pewno. Oto, do czego służy auto.

 

Rozmowa była długa, szczegółowa i miła. Kiedy się żegnaliśmy, pan jeszcze dopytywał, choć czytał o tym w CV:

- Ale ma pani ma prawo jazdy...? Czynne?

- Tak.

- Pani tu przyjechała autem! - odezwała się natychmiast żona.

 

Nie pytał już, jak długo jeżdżę. Całe szczęście, bo nie musiałam się tłumaczyć, że jeszcze nie jeżdżę po A4. Samo biuro mieści się wysoko i pan nie mógł zauważyć naklejki na mojej tylnej szybie. Nie mógł też widzieć pożytecznej etykietki, zainstalowanej koło kierownicy: "Patrzeć na ZNAKI".

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW