Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Rower na czterech kołach

2017-02-22 11:20:35, komentarzy: 0

Asystent oznajmił dzisiaj, że auto to to samo co rower, tylko ma cztery koła. Następnie dodał, że auto jest mniej bezpieczne niż rower, bo jest duże. Mówi tak, ilekroć pragnie zakrzyczeć argument, że powinien zostawić auto i zacząć się ruszać. Kiedy mnie nakłaniał do kursu jazdy, a trwało to ponad 10 lat, mówił zupełnie co innego. Wtedy mówił, że bez samochodu to jak bez ręki.

 

Powolutku wymanewrowałam auto z terenu posesji, w lewo, w prawo i do tyłu. Śmieciarka nie ścięła mi lusterka, jak sąsiadowi parę domów dalej, i na parkingu przed sklepem sąsiedztwo śmieciarki nie groziło mi śmiercią lub kalectwem. Cieszyłam się każdą chwilą: a tym, że mogę spory kawałek podjechać na jedynce, bo z tyłu nikogo niet, a tym, że parkuję w ulubionym miejscu - z wjazdem i wyjazdem przodem, a tym, że otwieram bagażnik i równym rządkiem układam w nim torby i baniaki. Z całą pewnością nie jest to to samo co ładowanie 10 kg do rowerowej sakwy.

 

Miałam dość czasu, by dokładnie wypełniać sprawdzone reguły z kursu: migacz przy omijaniu, stop na zielonej strzałce, hamowanie silnikiem... Drugie parkowanie też wykonałam w miejscu dozwolonym, nie próbując już na dziko kołami na chodniku. Powoli, powolutku, trzymać się dobrych, sprawdzonych reguł. Jestem zachwycona samochodem jako alternatywą, ale o tyle, o ile jest konieczna. Woda sodowa mi, póki co, nie odbiła.

 

Niestety, jednej przeszkody nie potrafię pokonać: bramy wjazdowej przy naszej szkole jazdy. Nie było lekcji, żebym się nie denerwowała podjazdem na wyryp, murem, skrętem i cudzymi autami. A jeszcze wycofywanie na tę ślepą ulicę. O, nie! Ja się tam więcej nie pojawię samochodem, i koniec. Właśnie mam podrzucić Instruktorowi "Szkołę Jazdy" z tym naszym wywiadem. Mówił, że sam może po nią podjechać, ale ja mam większą frajdę, jak się odejdę od komputera i triumfalnie wręczę mu to osobiście. - Mam przecież rower - powiedziałam. Zapytał wtedy groźnie: - Jak to rower? Jeździ pani autem? Nie mogłam powiedzieć, że za tą straszną bramą już nie zaparkuję. Zełgałam pięknie: - Proszę pana, podobno moje auto to taki rower, tylko na czterech kołach. Na szczęście, Instruktor już dawno przyjął, że kobiet się nie da zrozumieć. 

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW