Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Rowerzysta z gaśnicą

2017-03-06 19:48:44, komentarzy: 0

Sprzedawca wyszedł z zaplecza, przysłoniętego kretonową kotarą. Za kotarą siedziało w pozie poufałej kilku znajomych, z którymi przed chwilą gwarzył.

- Słucham pani.

- Potrzebuję trójkąta, gaśnicy i...

- To teraz rowerzyści mają obowiązek wozić ze sobą trójkąt???

 

Sklep istnieje długo. W przedwojennej kamienicy, jak przystało na ulicę Lwowską, w wąskim pomieszczeniu do niemożliwości wypełnionym różnym ciekawym sprzętem. Sprzęt stoi, leży na półkach, a gdzieniegdzie wisi. Zaglądają tam głównie panowie, najczęściej znajomi. Nagle do sklepu wchodzi kobitka w kasku rowerowym na głowie i prosi o gaśnicę. Wyjaśniłam, że to normy unijne. Podał mi potrzebne artykuły, zapewnił, że z trójkąta i tak korzystać nie będę, i dopytywał:


- Gaśnica też jest pani potrzebna? Rower się pani zapali?

- Gumy!

- Aaaa, gumy to tak - zaśmiał się pan.

 

Gaśnicę miałam właściwie regenerować, zamiast kupować nową. Liczyłam i liczyłam pieniądze. A na Lwowskiej sprzedawca wszystko mi wyjaśnił. Punkt regeneracji był przy Pułaskiego, w starej kamienicy, ale kamienicę zburzono. Ale, ale... żeby mi nie przyszło do głowy szukać innych punktów, właśnie dzisiaj kolega sprzedawcy miał taki przypadek: policjanci go zatrzymali i sprawdzali gaśnicę. Nie należy zwlekać.

 

Wyszłam ze sklepu z uśmiechem, ubezpieczona na wszelkie strony. Mam wykupione NNW, a do auta OC, kask na głowie, w plecaku linę, gaśnicę i trójkąt. Brakowało piorunochronu?

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW