Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Odpoczynek w miasteczku

2015-08-03 21:10:35, komentarzy: 0

Nigdy nie mieliśmy na to czasu. Tuż po wysiadce z pociągu zatrzymywać się w mieście nie warto, gdy już za rogatkami czeka zielony, chłodny las, a znowu wieczorem wpadamy tutaj zziajani, aby tylko zdążyć na pociąg. "Następnym razem", "następnym", "następnym"... 2 sierpnia niebo było, jak mówi Iza, blaszane, wiał suchy wiatr od gór, a przyczepka była zepsuta, więc można było bez pośpiechu pojechać pociągiem tylko po to, żeby zwiedzić jakieś dolnośląskie miasteczko.


Adam patrzył na góry i pagórki wyskakujące na horyzoncie i dziwił się, bo w tym układzie nie potrafił nazwać szczytów. A tu Chełmiec z nadajnikiem, a tu Trójgarb i Śnieżka. A gdy za oknem wyrósł granatowy masyw Wielkiej Sowy, wiedzieliśmy, że to już Świdnica. Secesyjna stacja jeszcze kilka lat temu wyglądała hm, jak poczekalnia dworcowa, została cudnie pomalowana (chciałam rzec, odpiaskowana, bo mur ma kolor piaskowy). Stoi i czeka już na nowe pociągi, jadące z nowych kierunków. Jak powiedział spotkany w Rynku członek Sowiogórskiego Bractwa Kolejowego, już tylko podpis ministra dzieli nas od klepnięcia remontu linii 285, tej, po której normalnie chodzimy pieszo - po torach i wiaduktach. 


Ku stacji schodzi park, oczywiście ekscmentarz, bo na tych ziemiach park miejski to prawie zawsze reszta cmentarza. W środku pomnik ku czci wojennych ofiar dżumy w latach 60. XIX wieku (die Pest wzięłam najpierw za ospę czarną, ale jednak to dżuma, hm, od czasu kursu niemieckiego na Politechnice pozapominałam trochę). Na liście nazwisk wyraźne ślady polskie, jak to Kloskowsky.


Zaliczywszy park z każdej możliwej strony, poszliśmy ulicami w stronę Rynku. Zachwycały nas secesyjne kamienice, ale to nic, bo absolutnym hitem tej trasy okazała się SZMATA. Zaraz na pierwszej kamienicy z lewej, na wysokości 1. piętra zobaczyliśmy stary uchwyt telegrafu, czy czegoś takiego, z którego zwieszał się czarny, spłowiały łachman. Został on dokładnie obfotografowany, z dodaniem komentarza o możliwej, bogatej historii rzeczonej szmaty. Bo że szmata nie zawisła tu przypadkiem, mowy nie ma.


Z cukierni Fabryka vel Wytwórnia Lodów (świeżuchne ciastka!) udaliśmy się dalej. Tam Zuzia karmiła gołębie ziarnem słonecznika. Gołębie - drapieżne chamy, trzeba było w końcu rozgonić bractwo. Jeden z nich zresztą ulokował się w napisie FOTO, gdyż O stanowiło wygodne locum dla gniazda. Nie trzeba wspominać, jak ta obecność wpływała na wygląd poniższej witryny...


Miłej niespodzianki doznaliśmy u wrót cmentarza przy Kościele Pokoju. Kierowca niemieckiego autokaru z młodzieżą próbował przejechać pod łukiem bramy, która już na pierwszy rzut oka do tego się nie nadawała. Wyniosły tył autobusu o przekroju prostokąta nie chciał się zmieścić w niskim owalu, ale kierowca był wytrwały... W końcu młodzież z okolic Ulm musiała wynieść swoje 4 litery (po niemiecku 7 liter) z pojazdu i przejść owe 100 metrów zu Fuss. Jeszcze sobie pokopali piłkę na cmentarzyku i poszli do kościoła. Myśmy obeszli zrujnowaną, ale stopniowo podnoszoną z upadku nekropolię. W rogu cmentarza czekał nas wdzięczny widok, a mianowicie trójka dzieci swobodnie zasiadająca na murze i wtopionym weń zwieńczeniu jakiegoś grobowca. Chodzili i ślizgali się po tym jak małpki ("bo to trzeba trenować!" - tlumaczył Zuzi jakis chłopczyk, kiedy Zuzia wyraziła chęć pójścia w ich ślady), a mnie się na widok ich wyczynów robiło zimno.


Po gwarnych ulicach chodziły grupki naszych i obcych ("To byla pruska armada" - tłumaczył jakiś Czech koledze historię miasta), a kluby dyskusyjne zbierały się w podwórkach. Przy ul. Bohaterów Getta czterech panów o zasuszonych twarzyczkach z powagą popijało piwo: 

- ... rozumisz? Siedziałem na ....skiej miesiąc.

- A ja siedziałem na ...skiej trzy miesiące.


Stacja w Świdnicy ma też poczekalnię na wolnym powietrzu. Kilka schludnych ławeczek, skwerek z furtką na peron. A tam, gdzie srebrne torowisko wtapia się w horyzont, stały ciemniejsze już o tej porze stoki Wielkiej Sowy.

Kategorie wpisu: wycieczki śmieszne, Wrocław
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW