Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

O najlepszej szkole jazdy

2017-01-26 09:50:42, komentarzy: 0

Jest we Wrocławiu szkoła jazdy, która zawsze pisze, że jest najlepsza, nawet gdy aktualnie w rankingu przoduje inna szkoła. Kiedy jeszcze wierzyłam reklamie, mocno zastanawiałam się nad zapisaniem tam, bo w końcu też chciałam zdać "za pierwszym razem". W końcu zniechęciła mnie odległość, wielkość OSK (nie lubię dużych szkół), zarzuty o długie czekanie na jazdy oraz przede wszystkim niegrzeczne traktowanie interesantów w biurze. Kurs skończyłam gdzie indziej, ale w międzyczasie dziwne rzeczy zaobserwowałam.

 

Primo, wdzięczni klienci Najlepszej Szkoły są na każdym forum, ale rzadko z odsłoniętą haubicą. Zacznają od wstępniaka: "Cześć. Skończyłem kurs w OSK... a teraz myślę o kolejnej kategorii w tej szkole. A Wy?", lub wtrącają się do dyskusji: "Poradzę Wam to i to. A tak przy okazji pozdrawiam instruktorów z OSK..." I tu zaczyna się delikatnie moderowana dyskusja z delikatnym, lub nie, zachęcaniem do Najlepszej w Mieście Szkoły.

 

Dlaczego jesteśmy najlepsi? No bo jesteśmy i już. Mocnym argumentem ma być najwyższa zdawalność wg rankingów WORD. No i tu leży pies pogrzebany. Skoro to taka superszkoła, to dlaczego pod tym samym adresem zarejestrowano inną szkołę jazdy... która już nie ma tylu  fanów w internecie? Jeśli szkoła działa pod tym samym adresem, to znaczy, że ten sam właściciel. Po co mu dwie szkoły w tym samym miejscu? Ano, wiem, co słyszałam, a co słyszałam, tego powtarzać nie będę. Czytałam też drobne wpisy na forum. Mam swoją teorię.

 

I teraz z powrotem, traktowanie klienta. Miałam okazję dyskutować na jakimś forum z osobą, która chwaliła się (no bo tak to wyglądało) zdaniem tam za 1. razem. Ona zaczęła rozmowę. Nie wiedzieć po co, zaczepiła mnie i ciągnęła dyskusję, a właściwie monolog. Dowiedziałam się, że w jej szkole zdaje się za 1. razem, a wyjątkowo za 3. (aluzja do mnie), nie należy wybierać "nadpobudliwego instruktora" (aluzja do mojego, gdyż nie spodobało jej się, że jest ostry, a ja to bardzo cenię), a mała szkoła to "szkółka kogucik z Groupona". Osoba ta, jak już stwierdziłam, grasuje po całym wrocławskim internecie, lobbując za swoim OSK. Czy to akcja spontaniczna, nie mam wątpliwości. Reklama szeptana, ale niestety, powierzona osobie, która ma ściągać do Najlepszej Szkoły albo półgłówków, albo właśnie ma odstraszać osoby zbyt dociekliwe.

 

W naszym OSK byli uciekinierzy z Najlepszej Szkoły we Wrocławiu.

 

Do tej szkoły nie chodziłam, oglądałam jej filmy z youtube. Przydają się, instruktor daje dobre rady co do tras i skrzyżowań. Ale znowu, wychwyciłam różne drobiazgi, których by nasz instruktor nigdy nie darował. Zależy co dla kogo nazywa się najlepsze. No i ostatnie pytanie. Skoro ta szkoła jest najlepsza, po co jej prymitywne naganianie klientów, jakie prowadzi wyżej wspomniana osoba? Czy wyniki, a także cyklicznie pojawiające się wywiady z właścicielem, nie świadczą same o sobie? 

 

Handel musiał już naprawdę nisko upaść, jeśli opiera się na takim marketingu.

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW