Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Łups! Łuk! Więcej już tego nie zrobię

2016-11-15 17:05:14, komentarzy: 0

Pierwszy raz sama za kierownicą od czasu wydania prawa jazdy. Choć bardzo ciągnęło mnie na "drogę publiczną", postanowiłam pokręcić się jeszcze ze dwa dni po "terenie prywatnym". Wreszcie muszę opanować w tym aucie luz, jedynkę i wsteczny. Biegi wyczułam, ale nie odległość. Zrobiłam... - No brawo. - odpisała w smsie koleżanka, z zawodu instruktor - Drugi raz już tego nie zrobisz :D 

 

Najpierw do auta wsiadł pies. On bardzo lubi jeździć i już kiedy szykuje się podróż, ustawia się przy tylnych drzwiach i kiwa do kierowcy ogonem. Kiedy już drzwi się otworzą i wskoczy na siedzenie, może siedzieć tam i czekać nawet godzinę. Siedzi, opiera pysk na zagłówku, drzemie i cierpliwie czeka.

 

Potem wsiadłam ja. Nikt mi nad głową nie brzęczał, więc szło po kolei: fotel, lusterka, pasy. Jeszcze trzeba przyzwyczaić się do upewniania się o bezpieczeństwie. Gdy w aucie siedział Instruktor, to wyglądało jak formalność (słynny łuk). Właśnie, długa opieka i wpadłam w rutynę.

 

Auto ruszyło. Teren trochę wyrypiasty, coś jak u nas w OSK, tylko że w OSK było więcej miejsca. W lewo, w prawo, do tyłu. Pół godziny ćwiczeń. Auto przestawiałam bez problemu, dopóki nie zbliżyłam się blisko rogu domu. Cofam, cofam. Łups! I przekonałam się naocznie, dlaczego Instruktor kazał się "upewniać". Miałam też, jak się okazuje, idealne wyobrażenie o trwałości karoserii: "Chyba nic się nie stało? No, bo co mi się może stać przy jeździe na półsprzęgle?!"

 

 

Wysiadłam, a za mną wyskoczył pies. Powyżej nadkola nieładne wgniecenie, a plastykowe nadkole, hm, chyba muszę wzmocnić butaprenem. Moja pierwsza kolizja. Ufff, dobrze, że nie lusterko.

 

Kiedy przesiadłam się z samochodowego fotela na krzesło biurowe, dowiedziałam się, że właśnie weszły w życie nowe przepisy egzaminacyjne. Jeszcze niedawno, gdy zdawałam ja (kolejno, 7 - 14 - 24 X 2016), za przejazd na czerwonym, niezatrzymanie na STOP i najechanie na ciągłą oblewało się z miejsca. Jeśli egzaminator hamował, egzamin był bezwzględnie przerywany. Teraz egzaminator ma sam zdecydować o losach egzaminu, oceniając sytuację i ogólne umiejętności kursanta. Pięknie, ale...

 

Prawdę mówiąc, uczucia mam mieszane. Stara zasada była dobra: śmiertelne zagrożenie, to i przerwany egzamin. Sama 14 X oblałam za wymuszenie i to jest dla mnie nauka do końca życia. Szarpałam się z silnikiem, nie patrzyłam wokół, więc nie hamowałam, i auto się stoczyło. I było po egzaminie. Więcej tego nie zrobię. Pan J. wszystko mi objaśnił i raz na zawsze nauczył, że mam hamulec awaryjny i mogę z niego korzystać i bez wyraźnej "awarii". A ten kierowca busa pod Świdnicą, który się nie zatrzymał na STOP, chociaż mógł, i bus zderzył się z szynobusem? Co będzie, jeśli ktoś "nie zauważy rowerzysty", jadąc własnym autem, a już nikt za niego nie zahamuje. Co wtedy!?

 

 

Na argument, że teraz będzie "bardziej sprawiedliwie", odpowiadam: ja jeszcze przed 10 listopada (data wejścia nowelizacji) jadąc "L", byłam świadkiem, jak egzaminator dawał komuś drugą szansę, mimo że osoba najechała przy parkowaniu na krawężnik. Zwrócił mi na to uwagę instruktor, który od razu pojął sytuację. - Ten gość jest w porządku - powiedział. Było to dokładnie tam, gdzie 7 X sama oblałam za krawężnik.

 

Ocenianie zawsze było uznaniowe, z tego wniosek.

 

Teraz więc zamiast legalizować to, co działało i tak, lepiej by zrobili, obniżając opłaty za egzamin, bo są nieuczciwe. I niech usuną z egzaminu ten idiotyczny łuk. Manewr niczego nie uczy (na co najlepszym dowodem jest fakt, że mój instruktor uczył go "na skręt", czyli na skuteczne odbębnienie). Zajmuje za to czas, kiedy można by krążyć po mieście i parkować. Place manewrowe znikają, bo deweloperzy wykupują działki (myśmy stracili Opolską, inni stracili Piękną), i już jest problem, gdzie mianowicie wolno jeździć po łuku. Wszyscy mają dość. Tylko Ministerstwo dalej bawi się w "jazdę do przodu i do tyłu pasem ruchu". 

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW