Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Kobiet nie da się zrozumieć...

2017-08-01 11:52:31, komentarzy: 0

Na kursie, po serii takiej jak ta, mój przezacny instruktor najpierw się złościł, a potem słabo wzdychał: "Ja się już przyzwyczaiłem, że ja kobiet nigdy nie zrozumiem". Na ostatniej lekcji przed egzaminem twierdził, że musi mną potrząsnąć, abym się obudziła. Dzisiaj nie było Instruktora, tylko uratowała mnie życzliwa asystentka, strzałka do skrętu bezkolizyjnego. Ufff.

 

Od początku miałam niemiłe uczucie, że muszę się od nowa przyuczać do prowadzenia auta. Powtarzałam sobie: "koncentracja, koncentracja..." Szłam do przodu ze spostrzegawczością muła. W Konduktorską skręciłam takim łukiem, że z tyłu facet zatrąbił, ale za chwilę wyprzedził mnie na skrzyżowaniu (z powodu takiego wyprzedzania! 20 minut wcześniej był tam wypadek i lądowanie w rowie).

 

Nie cierpię skrzyżowania Bardzkiej i Świeradowskiej. Na lekcji przed egzaminem, jadąc z Morwowej w lewo, chciałam pojechać pod prąd. Potrząsnął mną, Instruktor oczywiście, nie prąd. Dzisiaj to samo. Wjazd na skrzyżowanie, chaos! i ominięcie wyspy nie z tej strony. Pojechałam ostatnie metry pod prąd. Uratował mnie słaby o tej porze ruch i zielona strzałka "bezkolizyjna".

 

Wieczorem już zapamiętałam, że mam jechać wolniej, ale między obszarami zakreskowanymi, a będę na pewno trzymała się drogi. Dlaczego nie patrzyłam, jak jedzie auto przede mną?

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW