Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Jak Hołowczyc

2016-12-10 10:10:13, komentarzy: 0

Pora zapuścić się trochę dalej, ale na tereny dobrze znane z kursu. - Pani zmienia biegi szybko jak Hołowczyc - kręcił głową Instruktor, wieszcząc nieszczęście, więc teraz jak mi tylko auto zaczyna rzęzić, mam obawy, że zamiast dwójki wrzuciłam czwórkę. - Wolniej, wolniej... - przypominały się słowa, jak echo. Wolniej. Gdybym tak słuchała,  przepuszczając cysternę i wymijając TIR-a.

 

W tej chwili, to pamiętam same błędy. Przy cofaniu na skrzyżowaniu na 2 sekundy oderwałam oczy od tylnej szyby (!!!) Za szybko podjeżdżałam do ruchliwej drogi z pierwszeństwem, a tam rozpędzona cysterna. Oczywiście, jechałam na jedynce, no ale niechby było ślisko lub mokro. (Ciekawe, na kursie to skrzyżowanie niemal zawsze "psułam", bo albo gazowałam na zakręcie, albo nie trzymałam się prawej). I ten sam numer na przecięciu z torowiskiem tramwajowym: upewniłam się, wjeżdżając na dwójce, lecz moim zdaniem, auto toczyło się już za szybko.

 

Wolniej, wolniej kobieto! 

 

Przed rondem zawsze redukowałam z trójki, ale dzisiaj, jadąc sama, oczywiście byłam mądrzejsza niż Instruktor i wjechałam bez redukcji do dwójki. Co zrobiłam, dotarło do mnie już w domu. A niechby mi silnik zgasł przy podjeżdżaniu!

 

Muszę wrócić do półsprzęgła, którego w samodzielneje jeździe unikam jak ognia, "bo silnik zgaśnie", wolę korzystać z jedynki. Postanowiłam, że następny raz porajzuję sama, bez współpasażerów. Skupię się wyłącznie na konkretnych czynnościach. Co z tego, że z dzisiejszej jazdy wyciągnęłam wnioski, kiedy oblewa mnie zimny pot na myśl, co mogłam spowodować. Kiedy dokładnie poprawię swoje błędy, dopiero się uspokoję.

 

Swojemu instruktorowi już nie mogę zawracać głowy, żeby się wygadać i podbudować, więc w takich chwilach czytam blog p. Piotra Sochy, instruktora z Poznania. Superblog, którego autor w ludzki sposób odpowiada na pytania nieszczęśników z L i Zielonym Liściem na szybie. O ruszaniu i półsprzęgle Pan Socha pisze tak:


"Wracając do ruszania w każdej sytuacji, podczas jazdy w mieście. Nie starajcie się ruszać ,,natychmiast”. Nie starajcie się ruszać jak kierowcy obok Was. [podkr. moje]. Na tym etapie na prawdę nie zawsze się uda. Ruszajcie tak żeby odjechać. Kiedyś będziecie ruszać razem ze wszystkimi, jednak nie na tym etapie doświadczenia jako kierujący. Tak już jest. Gdybym ja wsiadł na konia, to z pewnością nie ruszyłbym tak sprawnie jak dżokej, ponieważ nie mam takiego samego doświadczenia ;-)"

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW