Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Inauguracja sezonu letniego...

2013-09-07 09:51:04, komentarzy: 0

Z powodu mojej katastrofy na tle kolanowym inauguracja sezonu letnich wycieczek nastąpiła w sierpniu, a tu już zaczął się wrzesień. Tośmy się nachodzili...

 

11 sierpnia pojechaliśmy z Izą, Adamem i Zuzią w okolice Ślęży. To była już 3. z kolei niedziela planowania wycieczki w te okolice. Już w ciągu kilku wcześniejszych tygodni, niejednokrotnie padały uroczyste słowa ślubowania, że "wstaniemy na ten autobus o 9, wstaniemy". Danego ranka budził mnie telefon i zaspany głos: "Słuchaj, chyba mam gorączkę, odłożymy to...?" albo inne uzasadnienie: "Adam ma jakąś ważną sprawę, nie mogę...." Drugi autobus, ten o 13, też odpadał, no bo przecież, "czy nam się opłaca wyruszać o 13?"

 

Dość tego! 11 sierpnia już im nie darowałam, obaliłam ICM-owskie teorie o burzy w okolicy Świdnicy i wyruszyliśmy.

 

Pogoda była piękna. Na wstępie udaliśmy się do wiejskiego sklepu, gdzi objedliśmy się lodami (była akurat pora obiadu). Iza z Adamem dzielnie targali wózek z Zuzią pod górę, niezbyt zresztą zachwyceni tą pracą. Dłuższe skróty do Rezerwatu Łąki Sulistrowickiej zawiodły nas kilka razy w głębokie krzaki.

 

Późnym popołudniem doszliśmy do źródełka św. Świerada. Adam niósł małą na ramionach. - Hej, hej! Jestem Zuzia Kowalska! - krzyczała Zuzia z daleka do tłumnie zgromadzonych na łące turystów, co oczywiście spowodowało, że stała się maskotką towarzystwa. Popatrzyliśmy sobie, jak państwo z Wrocławia wywożą wodę całymi hektolitrami, i poszliśmy na polanę. Wykurzyliśmy z tego zakątka (automatycznie) jakąś parę młodych ludzi i rozłożyliśmy się z podwieczorkiem.

 

Trochę mi jeszcze po tej wycieczce dokuczało kolano. No, w dniu św. Kamila jeszcze nie byłam świadoma, że to poważna kontuzja (w pewnym momencie oznacza niemożność schodzenia ze schodów - chyba że cały ciężar przerzuca się na biodra - i tę metodę dla "skręconych kolan" polecam). Ale tak miło było w końcu usiąść na soczyście zielonej trawie i wsłuchiwać się w szum drzew, i patrzeć na ciepłe kolory górskiego, sierpniowego popołudnia. Jeden tylko dzień tego lata, a lepszy niż trrzy dni wycieczek zorganizowanych. Ktoś by się przyczepił do terminu: ale wiadomo, że "dezorganizacja" charakteryzuje nasza grupę najlepiej.

 

Kategorie wpisu: wycieczki śmieszne
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW