Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Ekspresowa wyprawa

2012-11-03 20:50:26, komentarzy: 8

Pierwsza alarm, czyli telefon od Izy, był o 12, ale wtedy Iza jeszcze nie zdążyła zjeść. Drugi alarm był o 14.30, ale wtedy Zuzia zasnęła. Około 16 Iza i Adam byli już pod moim domem. Brat, który akurat wprowadzał swój samochód, patrzył ze zdziwieniem, jak przez dopiero co otwartą przez niego bramę wchodzą jakby nigdy nic obcy ludzie, uśmiechają się i spokojnie parkują z tyłu posesji. W tym momencie musiał już podejść i przedstawić się jako współgospodarz miejsca.

 

Przypadli sobie do gustu.

 

Tego dnia Adam, Iza i ja mieliśmy poszwendać się po cmentarzach. Trzeba jeszcze tylko było naprawić mój rower. Niestety, brat podchwycił Temat nr Jeden. Od 16 do 17.30 stał więc Adam koło rozkręconego roweru i miętolił w dłoniach dętkę z mojego przedniego koła albo samo koło (już odkręcone od ramy). I przez cały ten czas rozprawiał do mojego brata na temat dolnośląskich skarbów. Najpierw przez pół godziny odkręcał koło, potem przez pół godziny pompował dętkę, a potem przez  pół godziny wkręcał koło z powrotem. Jakiekolwiek postępy robił dlatego, że Iza co chwilę chrząkała i przypominała: "Adam, no załóż-żeż już to koło" W międzyczasie zaginęla zakrętka od wentyla. Adam gadał dalej o skarbach: "Ja osobiście się tym nie interesuję" - powiedział nieprzytomnie i dalej snuł opowieść.

 

O zmierzchu skończyła się tyrada na temat tuneli, zaminowanych lochów i pociągów. Udało nam się chociaż wyprowadzić kawalkadę na ulicę. Pokłócili się na najbliższym skrzyżowaniu. Adam pojechał w lewo na jeden cmentarz, Iza w prawo na inny cmentarz. A ja stwierdziłam, że mam flaka (w tej dętce, którą Adam po 1,5 godziny napompował), i natychmiast wróciłam do domu. I to właśnie była ta najszybsza z naszych wypraw.

Kategorie wpisu: wycieczki śmieszne, Wrocław
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Iza Fotołązik 10:02, 4 listopada 2012

    Ale się ubawiłam jak przeczytałam sprawozdanie, jesteś mistrzem krótkich form ;)
    A tamten cmentarz na Klecinie fajny był, okazało się że nigdy tam nie byłam, pomylił mi się z innym małym cmentarzykiem. W tym roku nastała chyba moda na artystyczne lampiony (chociaż to może tylko na tym cmentarzu, bo takie w pobliżu sprzedawali?) Chodziłam nastrojowymi alejkami i robiłam zdjęcia, podczas gdy Adam ganiał się z Zuzią między grobami. W pewnym momencie znikła mu z oczu, więc się zaczaił cicho ze dwie minuty aż usłyszał niepewne: "tata?" Jak tylko pokazał się znów, Zuzia zaśmiała się jak sroka i puściła w długą. Znalazł ją ponownie w momencie, gdy wychyliła się zza grobu i kontemplującej na ławeczce parze staruszków zrobiła "a kuku!" Potem razem z jakimś chłopczykiem wdrapała się na ławeczkę i zawzięcie bębniła nogami w metalowe wieko schowka aż się echo niosło. Az strach pomyśleć na jakie pomysły zacznie wpadać niezadługo...

    Odpowiedz
  • Sosenka 20:51, 4 listopada 2012

    Rodzina Frankensteina albo innych takich :)
    A Ty cmentarza przy Zabrodzkiej nie znałaś? To się dziwię. A w ogóle zamawiam trasę krajoznawczą po Klecinie. Ciekawe osiedle, a w okolicy stacji nie byłam ze 20 lat. Niedługo pewnie zwiną tory...

    Odpowiedz
  • Iza Fotołazik 16:12, 14 listopada 2012

    Nie, okazuje się że Kleciny w ogóle nie znam, nigdy tam jakoś nie bywałam. Trasę (i to niejedną) chętnie zrobię, mam teraz dużo czasu i nie zanosi się na to bym szybko miała mieć nadmiar zajęć ;( Na razie porządkuję chałupę, Adam zaś walczy z zatkanymi rurami u dziadków, ale już na dniach będziemy do dyspozycji żeby złapać jeszcze trochę tej złotej jesieni zanim się całkiem skończy, tak myślę ;))

    Odpowiedz
  • Sosenka 18:55, 28 listopada 2012

    Już mamy ponurą jesień :(

    Odpowiedz
  • na zielonej okrainie 14:02, 13 listopada 2012

    Za 17 zł nowa dętka i po kłopocie, szkoda tracić dzień.

    Odpowiedz
  • Sosenka 18:57, 28 listopada 2012

    Wcale nie. Palcem ruszysz, dosłownie, i gilotynuje Ci wentyl z ogumieniem. Taka to jest jakość gumy, pęka od ruszenia palcem. Mnie dętki pękały czasem co tydzień, w końcu wymieniłam opaskę i dopompowałam do 4 atmosfer, może to w końcu pomoże.

    Odpowiedz
  • SławekP 12:26, 14 listopada 2012

    Wiadomo, co nagle, to po diable ;)

    Odpowiedz
  • Sosenka 18:57, 28 listopada 2012

    No właśnie, to i szczycimy się trasami na ostatnią chwilę :)

    Odpowiedz
Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW