Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Cztery ulice na krzyż

2016-11-17 19:42:42, komentarzy: 0

Jak pomyślałam, tak też zrobiłam. Rano odrobiłam to, co miałam, i po prostu wsiadłam do auta i wyjechałam na drogę sama. 

 

Auto planowało wjechać centralnie w samochód sąsiada, no to wsteczny i korekta. Ruszyłam na dwójce, bo to strefa (jak w większości osiedli, niestety).

 

Pierwsza jazda w pojedynkę i pierwsza jazda z instruktorem mają jednak ze sobą coś wspólnego. Teraz, tak jak w marcu, jechałam 30, mając wrażenie, że jadę z prędkością kosmiczną i zaraz przestanę panować nad autem! Musiałam dobrze przycisnąć hamulec, żeby - ufff - dobrze poczuć, że on jest i działa. Aż tu nagle: "Noga ze sprzęgła. Spali pani sprzęgło!" - zabrzmiały mi w uszach jak echo słowa Instruktora.

 

Wymijanie na ciasnej drodze. Widać, że działa prawo silniejszego, więc pierwsza przycupnęłam przy krawężniku i przepuściłam kogoś na wąskiej ulicy. Z migaczem, pamiętam. "Nie patrzy pani w lusterka!" - ostrzegawczo odezwał się w moich myślach Instruktor. Noga z gazu, pierwszeństwo, hopka - to akurat wychodziło akuratnie. Zadowolona z siebie, "bo mi się na pewno uda", kręciłam się po czterech uliczkach na krzyż. Gdybym jeszcze pamiętała, że auto ma tył i martwy punkt... Skręcam. Pieszy na środku drogi! Ratunku?! Zamyślony nad iphonem gimnazjalista wreszcie obejrzał się za siebie i leniwie zlazł na chodnik.

 

Silnik ani razu nie zgasł. Jeszcze dwa skrzyżowania i wróciłam. Wjechałam w bramę, i znowu korekta tyłem. Nawet za bardzo nie mędrkowałam, w którą stronę kręcić. Weszło bez problemu i stanęło bezpiecznie. "Wyłączam bieg. Zaciągam hamulec ręczny. Wyłączam światła. Wyłączam motor. I dopiero mogę puścić sprzęgło". Siedząc sama w aucie, mogę robić dokładnie tak, jak on uczył, i nikt się mnie nie czepia. Jest to bezpieczne, więcej nie potrzebuję.

 

Mogę! Potrafię! Zanim wysiadłam, napisałam do instruktora, że dopiero widzę, ile mnie nauczył. Odpisał: "Życzę szerokiej drogi". Srogi pedagog, na ogół czyta, ale nie odpisuje. Teraz widocznie musiał się bardzo ucieszyć.

 

Jedyna uwaga po lekcji, jaka zabrzmiała mi w głowie: "Nie patrzyła pani w lusterka ani tylną szybę". Racja, racja. Jutro się poprawię :)

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW