Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Człowiek z liściem na szybie

2016-11-28 18:27:00, komentarzy: 0

Lubię internetowy miesięcznik dla szkół jazdy. Czytam teksty i komentarze, dowiaduję się o nowych przepisach i powtarzam wiadomości z kursu. Normalny świat, w którym nikt nie krzyczy na mnie "jedź prędzej!" Tam właśnie ukazał się artykuł "Jeżdżą tak, jak ich uczymy". Kiedy czytałam samokrytykę instruktorów, miałam ochotę powiedzieć: My po kursie jeździmy tak, jak nas uczą doświadczeni kierowcy.


Instruktor jeździł ze mną pół roku. Teraz koniec. Liczę tylko na siebie albo na innych kierowców. To oni nie tolerują na drodze nowych, którzy jeżdżą poprawnie, będąc tuż po kursie. To oni wywierają presję i trąbią, żebym przekroczyła prędkość lub wyprzedzała na podwójnej ciągłej. Kto inny niż starzy kierowcy "wychowuje" na drodze tych niedoświadczonych?? Pewnie, że ja mam mieć kręgosłup, ale zapewniam, że bardzo trudno jest zachować w tej dżungli zimną krew i rozsądek. 

 

Dzisiaj zrobiłam trasę nieomal rajdową, bo pierwszy raz poza miasto (znałam ją nawet z kursu). No ale. To ALE robi wielką różnicę. Bez "L" na dachu, tylko z zielonym listkiem na szybie, szybko stałam się zawalidrogą, który jedzie 40 tam, gdzie dozwolona 40, i czeka przed przejściem, aż pieszy postawi obie stopy na chodniku.

 

Nie będę wytykać cudzych błędów, bo prawo jazdy mam od 3 tygodni. Jedna rzecz mnie zdziwiła. Doświadczeni kierowcy, kiedy chcą działać po swojemu, bronią się argumentem, że przepisy zbyt często się zmieniają. Druga rzecz mnie wręcz przeraża. Sami łamią przepisy, to jedno - ale jeszcze próbują nakłonić do tego mnie. Deklaruję, że chcę się trzymać przepisów. Reakcją jest w najlepszym razie - politowanie. Częściej kpina, presja i agresja. Nie ma wsparcia!

 

W domu poczułam łzy w oczach. Pół roku przygotowywałam się do bycia dobrym kierowcą, rozumując, że na drodze nie ma żartów. Słowo instruktora i egzaminatora było jasne i niedyskutowalne. Uczyli dobrze i jeździliśmy bezpiecznie. Teraz, gdy jeżdżę sama, okazało się, że w ruchu ulicznym nie jestem akceptowana i że jeśli chcę tak dalej, to powinnam wrócić do "L".

 

A w nagrodę muszę jeszcze płacić złodziejską stawkę OC, no bo przecież należę do grupy, która najczęściej powoduje wypadki.

 

Kategorie wpisu: prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW