Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

O "cofaniu do tyłu"

2017-08-19 19:07:35, komentarzy: 0

Czym się różni dojrzały kierowca od kierowcy z krótkim stażem? Dla pierwszego każda jazda może się okazać ostatnią, a dla tego drugiego każda może okazać się pierwszą. U nowego kierowcy taka jazda, przypominająca jedną z pierwszych lekcji kursowych, wywołuje gorzkie refleksje. "Już tyle czasu jeżdżę. Dlaczego znowu skopałam tyle rzeczy?!"

 

Pogoda była ciężka, w aucie nie było klimy, ale na drodze było wiele innych aut. Szły na przód, pełzły i grzęzły. Dwoje starszych rowerzystów-aferzystów wjechałona droge główną bez sygnalizowania, wprost pod moje koła. Facio na drodze osiedlowej do skrętu w prawo ustawił się na środku jezdni, więc ja skręcając tam, najechałam na chodnik. Sznur aut na Ołtaszynie jechał i jechał, nikt nikogo nie przepuścił. Słońce prażyło, nie mogliśmy patrzeć na siebie nawzajem. Gdyby dało się pobić, to byśmy się pewnie wszyscy pobili.

 

Utknęłam na cichym skrzyżowaniu, audi z tyłu trąbi (och! Jakże się spieszyło). Na inne wjechałam zbyt szerokim łukiem, nie patrząc na linie. Gdzie indziej zgasł mi silnik. - Zgasł mi silnik na środku skrzyżowania. No to co?! - mówiła kiedyś moja ciotka. "No to co?" - powtórzyłam sobie i wyszłam z opresji cało. Wyjeżdżając z miejsca parkingowego, usłyszałam trzeszczenie od strony plastykowego zderzaka, czy też nadkola. Ani chybi zgrzytnął on o zderzak identycznego modelu auta obok. Obiłam? Na lakierze nie ma śladu, widocznie otarłam plastyk. 

 

 Druga atrakcja to były dobre rady. Jechałam z obywatelką Wielkiej Brytanii. Dobrze jeżdżącą. W najlepszej intencji, gorąco rekomendowała mi pewne rozwiązania, niekiedy dekoncentrując mnie. Jeszcze jestem podatna na sugestie innych kierowców i na Jagodnie o mały włos, a miałabym zderzenie boczne. Parkowanie w miejscu, gdzie nie chciałam, okazało się wjazdem do magazynu (całe szczęście, że brama była "zawiązana" sznurkiem). Druga sytuacja zdarzyła się na parkingu. Głowa do tyłu i cofam. - Nie!!! - zakrzyknęła Obywatelka GB - Nie tak. Ty masz cofać, patrząc w LUSTERKO WSTECZNE.- Jak to?! - odebrało mi dech. - Masz mieć tak ustawione wsteczne, żeby widzieć w nim tył. Nie patrzysz w tylną szybę, z przodu może coś nadjechać. Pierwszy raz w życiu słyszałam o takim cofaniu. Obywatelka nie dała się przekonać.

 

Na Klecinie, przy skręcie ze Skrajnej w Przyjaźni usłyszałam ponure: "Uważaj, gdzie jedziesz". Jak jestem asekurantką, tak wczoraj wyrwałam do przodu za wcześnie, chociaż powolutku. Renault Cangoo minął mnie, unosząc w sobie pana równie zmęczonego upałem jak ja.

 

Wróciłam wymaglowana jak po 2 godzinach kursu, bo i rzadko mi się zdarza jeździć tak długo. Chyba zaczynam rozumieć słowa wieszcza z internetu (w cywilu: instruktor jazdy), który napisał: "Ostatnia przepisowa jazda to na egzaminie". Postanowiłam wziąć się w garść i rzeczywiście, wykonywać manerwy wolniej, za to z uwagą. Skoro po 7 miesiącach od kursu zaczęłam patrzeć na znaki pionowe, istnieje ożywcza nadzieja, że zacznę dostrzegać i poważać linie.

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW