Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Czy mogę coś zepsuć? Do usług!

2016-11-19 19:02:09, komentarzy: 0

Auto szarpnęło i stanęło. Następnie znowu szarpnęło i ucichło na dobre. Całe szczęście, że termin "skrzyżowanie" jest przyznawany także skromnym zbiegom ulic w strefie. Byłaby heca, ponieważ początkujący kierowca pojazdu oznakowanego nalepką z liściem klonowym barwy zielonej wpadł w panikę: "Akumulator! Akumulator! Zepsułam! Zepsułam!"

 

Asystent przybyły na miejsce - pieszo - nie był w komfortowej sytuacji. Ledwie usiadł za kierownicą, już ktoś na niego z tyłu zatrąbił. Póki ja stałam na awaryjnych, nikt się nie doczepił. Coś tam posprawdzał na desce rozdzielczej.
- No przecież tylko silnik zgasł. Co ty, nie znasz sytuacji z kursu? - powiedział to poważnie, ale kąciki ust drżały mu do śmiechu.
- Bo ja się bałam, że coś zepsuję!
- No i dlaczego stałaś na rozruszniku?

No nie! Znowu robię to samo, co na kursie i na egzaminie! Musieli mi przypominać, żeby wyłączać silnik do końca. Zwykle przekręcałam kluczyk za słabo,"bo ja się boję, że coś zepsuję".

 

Popatrzyłam do tyłu. Pies obudził się z drzemki i miał zdziwioną minę.

 

- Wjeżdżaj, no wjeżdżaj! - poganiał Asystent przed otwartą bramą. Wjazd do bazy przeładunkowej, między murem a większym autem, na drugim biegu wyszedł mi idealnie. Tylko prędkość kosmiczna! - Za szybko! Hamuj! - darł się Asystent. To po co mi kazał wjeżdżać na dwójce? Byłam uczona bezpiecznych manewrów na jedynce. Na dwójce auto mi zarzuca!

 

W końcu dałam radę, zahamowałam, ustawiwszy auto idealnie prosto. Asystent uspokoił się i wysiadł. Ja wyłączyłam motor. Kluczyk prowadziła moja silna ręka... Coś zgrzytnęło niemiłosiernie. Asystent usłyszał to, stojąc trzy metry od auta. Przybrał nienaturalnie spokojny ton. - Czy ty chcesz rozwalić skrzynię biegów? - brzmiał jego ostatni komunikat.


Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW