Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

Rocznica ślubu

2016-09-05 20:00:07, komentarzy: 0

Na ryneczku Psiego Pola z cudną fontanną, ławeczkami i rzeźbami psów siedzieli dziadkowie i rodzice z dziećmi. Dziadzio pisał sms, wnuczka machała rączkami do wody, córeczka biegała po kamieniach, babcia zerkała w stronę kaplicy, czekając na Mszę. Zuzia rzucała bułką w gołębie, tupała i wrzeszczała na łakome ptaki. Iza, Adam i ja rozłożyliśmy kram z jedzeniem. - To jest - nie wiem, czy wiesz - nasza rocznica ślubu - wydusiła z siebie w końcu Iza, gdy przełknęła porcję jakiejś słodkiej małmazji z kubeczka.

 

Nie wiedziałam. Ale faktycznie. Ten dzień przypomniał mi się jako żywo. Jednego słonecznego wrześniowego popołudnia leżałam z ostrym zatruciem na obozie studenckim w Tatrach. Dunajec szumiał za oknem, a pociąg stukotał rozkosznie na torach, gdy dostałam smsa, że Iza i Adam niebawem wstępują w święty związek małżeński. Dzisiaj rynek miejski, ławka, sucha bułka, sok z kartonu i wrzaski. Jaka para, taka rocznica. Obejrzałam się za siebie. Kilka metrów za nami, lekko przysłonięta kamieniem, stała ławeczka, a na niej siedziała około 80-letnia pani w okularach, która surowym wzrokiem sondowała naszą grupę. Pani z gatunku tych, które obserwują, a potem piszą listy do redakcji na temat upadku obyczajów. 


Siedzieliśmy i siedzieli, zamiast ruszyć od razu nad Widawę. W pewnej chwili Iza i ja jednocześnie poczułyśmy straszliwą senność, ale winę zrzuciłyśmy na ogólne znużenie, co - jak pokazała potem przyroda - było ogromnym błędem. Wreszcie wygramoliliśmy się i powoli ruszyli przed siebie. Kątem oka rzuciłam na pobliskie siedziska. Pani, nadal nieruchoma jak sfinks, surowym wzrokiem odprowadziła nas do zakrętu.


Na bulwar dostaliśmy się od strony krzaków i śmietnika, w którym ktoś porzucił wózek z hipermarketu w CH Korona. Bulwar, ciągnący się nie wiem jak daleko wzdłuż rzeki, nie był jeszcze oddany do użytku, ale rowerzyści już śmigali po nim, o czym świadczyły ślady opon. Co 100 metrów na drodze stała zapora w postaci barierki, więc zsiadaliśmy z rowerów, jechali i zsiadali znowu. Za nami gęstniały ołowiane chmury. No nie, przed burzą nie da się uciec, skacząc z rowerami przez płotki. Skręciliśmy w stronę miasta. Nie było nawet czasu oglądać ciekawych złomowisk, fabryk i śmietnika, którego ozdobą było pudło po jakimś instrumencie muzycznym. Gdybyśmy mieli aparat fotograficzny... Schroniliśmy się pod daszkiem portierni w centrali Volvo. - My tu tylko pod gzyms - wyjaśniliśmy ochroniarzowi, który czujnie wystawił nos za szybę.

 

 

Z Mydlanej Adam zawlókł nas, nie wiadomo po co, na ulicę Monopolową, na której dogoniła nas burza. Zmoknięci jak kury, wracaliśmy na Mydlaną, a stamtąd na Biskupin. Ja jechałam chodnikiem jedną stroną drogi, oni drugą. Na drodze stanął im żółty znak ostrzegawczy: "Uwaga głuchoniemi!". - Izaaa! - ryknęłam, przekrzykując szum deszczu, wiatru i pędzących aut - zróbcie sobie zdjęcie pod tym znakiem. - Cooo??? Nic nie słyszę!!! - odkrzyknęła Iza, a kiedy zrozumiała witz, o mało nie spadła z roweru.

 

 

Właśnie się rozpogodziło, kiedy Iza, stojąc pod drzewem w parku, stwierdziła, że ona już nie ma ochoty na kontynuację. Na pętli zapakowaliśmy się do tramwaju. Adam pomógł nam wsiąść, a sam odjechał rowerem, myśmy z Izą i Zuzią jechały "9" w kierunku Dworca Głównego. Iza opowiadała mi o niedawnym urlopie w Górach Kaczawskich, gdzie najpiękniejsze tereny oni z Adamem przemierzyli oczywiście po ciemku (wyjechali z Wrocławia o 17...) Z drogi Legnica - Wojcieszów zebrali ich w końcu gospodarze pensjonatu, wezwani telefonicznie. No tak, nic by już mnie nie zdziwiło, a i pasażerowie tramwaju nie przysłuchiwali się zbytnio, gwarząc w atmosferze szarego wieczoru. Aż nagle ciszę w wagonie rozdarł ostry dziecięcy głosik. To naszej Zuzi, która dotąd smuciła się odjazdem tatusia, zabłysły oczy. Uniosła rączki do góry, wzięła głęboki wdech:  - I wtedy ta pani powiedziała: "Kuuurdeee! Szukałam was po całym świecie!"

Kategorie wpisu: wycieczki śmieszne, Wrocław
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW