Tego nie było w rozkładzie!

Wycieczki śmieszne i dziwne

Blog wycieczek

"Memento"

2017-01-11 18:44:20, komentarzy: 0

Pojeździłam koło szkoły. W plątaninie ścieżek i dróg, zjazdów z ronda i wyjazdów z posesji, w strefie takiej-śmakiej, gdzie pieszy idzie ścieżką dla rowerów, rowerzysta zasuwa po pasach, zaś kierowca wymusza na obu. "Kręcimy... Patrzymy, czy nie ma pieszych i rowerzystów" - powtórzyłam sobie głośno komendę. I dobrze, bo jak zwykle nie trzymałam się prawej krawędzi, skręcając modą wozu drabiniastego.


Słoneczna, zimowa środa przed południem. Szafirowe niebo, białe światło w powietrzu, lekkie srebro na asfalcie. Miękki start, hamowanie silnikiem, manipulowanie przy biegach, uważne rozglądanie się i zmiana kierunku ruchu. Wszystko to mogłam robić, na ogół nie mając nikogo we wstecznym.

 

A było na kogo uważać. OSK leży w ciekawym sąsiedztwie. Kiedy przychodziłam na jazdy, zazwyczaj między 12 a 14, dzwony często grały "Wieczne odpoczywanie". Działo się tak głównie wiosną, bo wczesną wiosną wyższa umieralność, wiadomo. Przepuszczania pieszych uczyłam się na kondukcie pogrzebowym, a wymuszania nauczył mnie karawan "Memento" (choć bez wkładu). Na placu manewrowym też słyszałam bicie dzwonów i "Wieczne odpoczywanie", bo plac - jak już pisałam - leży opodal kościoła z cmentarzem. Kiedyś chowano przy  Bardzkiej jakiegoś radnego i przybył na pogrzeb tłum. Przed wiaduktem o mało nie rozjechałam jednego żałobnika, bo przekraczał pas ruchu w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Memento (mori), jak nic.

 

Po 20 rozmowa z instruktorem. Powód: kartka świąteczna ode mnie doszła, szczęśliwie, 3 tygodnie od daty wysłania. 
- Jeździ pani trochę?
- Ależ! - wyliczyłam powody do satysfakcji, a potem goryczy. Na koniec opisałam ciężki los człowieka z liściem na szybie. - Najgorzej to spotkać starych kierowców, którzy nie znają przepisów - wyrzuciłam z siebie, licząc na współczucie. A instruktor ryknął śmiechem. Pierwszy raz słyszałam, żeby tak się śmiał. Stropiłam się, ale na drugi dzień już go rozumiałam. No, tak. Z całą pewnością tacy "zieloni" jak ja ratują sytuację na drodze.

Kategorie wpisu: Wrocław, prawo jazdy
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW