Na mojej własnej grzędzie

Lubię być włóczykijem, ale nie lubię być latającym holendrem. Korzystam z czasu wolnego, ale nie lubię go tracić.

Często słyszę: "skąd ty masz tyle czasu na wyprawy?!" Kiedy jednak przyjrzeć się dokładnie moim opisom, widać, że do rangi wyprawy urasta po prostu droga do dentysty, na zakupy i do pracy. Złośliwość rzeczy martwych nieustannie motywuje mnie do ich opisywania i eksponowania różnych absurdów. Wydaje się wówczas, że to dziennik długiej (i zapewne kosztownej) podróży. Wyrypy rowerowe, rozmowy z pacjentkami w Dolnośląskim Centrum Onkologii, piesze wędrówki po wrocławskich wysypiskach i ruinach. Relacje z nich publikowałam wcześniej w Salonie24. Teraz zapraszam na moją własną grzędę.


Sosenka...

Własna strona www za darmo - sprawdź